FAQ - pytania i odpowiedzi

Poniżej zamieszczamy odpowiedzi na pytania, jakie zdarzyło się nam usłyszeć od rodziców kandydatów czy też od pracowników szkół (gdy roznosiliśmy ulotki). Jeśli sam masz własne -  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript. , a uzyskasz odpowiedź pocztą elektroniczną. Niektóre pytania i odpowiedzi będą prezentowane także na tej stronie (lista rozbudowywana jest na bieżąco). 

Czy swoimi kursami nie próbujecie udowodnić, że szkoła nie potrafi nauczyć?

Ależ skąd! Uważamy, że zadaniem szkoły jest nauczyć (a właściwie umożliwić nauczenie się, bo jeżeli uczeń się uprze i nie będzie chciał się uczyć, to przecież i tak nikt go nie zmusi!). W ramach kilkudziesięciu godzin zajęć nie bylibyśmy zresztą w stanie nauczyć tego, na co w szkole poświęca się kilka lat. Uczestnicząc w naszym kursie, uczeń ma szansę jedynie POWTÓRZYĆ, UGRUNTOWAĆ i USYSTEMATYZOWAĆ wiadomości ZDOBYTE (!) w szkole (gimnazjum). Może się zdarzyć, że niektórzy uczniowie będą mieli pewne zaległości. Zostaną one jednak usunięte przez nauczyciela prowadzącego w trakcie kursu.

Czy swoją działalnością nie podważacie autorytetu nauczycieli?

Niby czym?! Przecież wcale nie negujemy, że dobrze wypełniają oni swoje obowiązki. Gdy informujemy, że uczeń, uczestnicząc w naszych kursach, ma szansę powtórzyć, ugruntować i usystematyzować wiadomości z zakresu programu szkoły, do której uczęszcza - dajemy tym samym wyraz, że wcześniej musiał je zdobyć. My raczej wspomagamy nauczycieli szkolnych, by trud ich wieloletniej pracy z uczniem nie poszedł na marne. Wiadomo przecież, że przed egzaminem każdy i tak musi powtórzyć materiał, aby nie przynieść wstydu sobie, swoim nauczycielom i rodzicom oraz swojej szkole. Na naszych kursach umożliwiamy uczniom zrobienie tego ze spokojem, pod okiem specjalisty (lub specjalistów na kursach matematyczno-przyrodniczych), w systematyczny i gruntowny sposób.

Czy nie obiecujecie "gruszek na wierzbie" jeśli chodzi o skuteczność kursów?

W żadnej mierze! Jawnie podajemy, że uczeń na naszych kursach jedynie MA SZANSĘ powtórzyć, ugruntować i usystematyzować wiadomości zdobyte w swojej szkole, a szansę tę wykorzysta, o ile SAM się będzie do tego przykładał. Od tego zależy, jak zda egzamin i do jakiej szkoły się dostanie. Ponadto, zawsze jasno informujemy naszych potencjalnych klientów i ich rodziców, że nasze kursy przeznaczone są dla uczniów z szeroko rozumianego tzw. "środka", a więc dla wszystkich uczniów, oprócz tych: najsłabszych - "jedynkowych", bo dla nich na tego typu pomoc jest już za późno; najlepszych - "szóstkowych", bo nie ma w czym im pomóc, gdyż (w zakresie, który jest im potrzebny) są już przygotowani :-). Z naszych argumentów wynika, że jasno przedstawiamy sprawę. O żadnych egzaminacyjnych cudach nie ma i nie może być mowy!

Czy po prostu nie wyciągacie pieniędzy z kieszeni rodziców?

Absolutnie nie! Doprawdy, jesteśmy dyskretni i w niczyich kieszeniach nie grzebiemy, ani nawet do nich nie zaglądamy! Jest oczywiste, że jeśli organizujemy kursy, to musimy je też opłacić (całą akcję reklamowo-informacyjną, pomoce dydaktyczne, wynajem sal, nauczycieli, utrzymać biuro, ...). Jeśli rodzice zapisują dzieci na nasze kursy, to tylko wtedy, gdy są przekonani, że im to pomoże, a więc z pełną świadomością celowości swego postępowania. Po prostu kupują u nas usługę będącą inwestycją w przyszłość swojego dziecka. Jeśli na kursie uczniowie przyłożą się do pracy - efekt będzie "murowany".

Czy Pan to robi dla pieniędzy?

Tak - ja to robię dla pieniędzy! Jednak wcale nie uznaję tego za ujmę. Nie przyznawać się do tego, co i jak się robi (tym bardziej, gdy robi się to jawnie), czy też świadomie mówić, że jest inaczej niż jest w rzeczywistości, byłoby dla mnie obłudą (takiej postawy nie aprobuję!). Pozostaje mi jeszcze wytłumaczyć, dlaczego nie wstydzę się faktu, że pracuję dla pieniędzy. Otóż, w cywilizowanym świecie prawie wszyscy tak robią. Wyjątek stanowią tu jedynie ci, którzy będąc bezrobotnymi, pracują jedynie w domu, jak również niektórzy ci, którzy pracować nie muszą. Gdy pracuję dla pieniędzy - pracuję dla siebie. W związku z tym dbam, aby praca była wykonana jak najlepiej. Zależy mi na tym, gdyż jest w tym mój interes. W niczym nie mogę uchybić i wszystkiego muszę dopilnować. Niech każdy robi swoje, poprzez co SAM ŻYJE I DAJE ŻYĆ INNYM.

Czy nie byłoby lepiej dokarmiać głodne dzieci niż rozdawać uczniom ulotki?

To prawda, że różnym ludziom różnie się powodzi. Spowodowane jest to wieloma różnymi uwarunkowaniami. Nasza firma, rozdając uczniom ulotki, daje im tym samym przykład, że aby coś osiągnąć najpierw trzeba coś sensownego zrobić. U nas zaczyna się od ulotki, a kończy na sukcesie ucznia, co oznacza, że nie zasili on szeregów bezrobotnych, a poprzez to nie będzie głodny ani on ani (w przyszłości) jego dzieci.

Szybki kontakt: 602 216 056 kursy@promotor.edu.pl formularz kontaktowy
Copyright © 2013 Centrum Oświatowo-Wydawnicze PROMOTOR | Realizacja: Cyfrowa Fabryka & YT

Używamy informacji zapisanych za pomocą cookies i podobnych technologii w celach reklamowych, statystycznych oraz w celu dostosowania serwisu do indywidualnych potrzeb użytkowników. Mogą też korzystać z nich współpracujący z nami reklamodawcy oraz firmy badawcze.

Korzystanie ze strony oznacza wyrażenie zgody na zapisywanie plików cookies w pamięci Twojej przeglądarki. Więcej o naszej polityce prywatności oraz zmianie ustawień przeglądarki dowiesz się tutaj.